Czytasz
Słowa, słowa, słowa… – tryptyk Tadeusza Dudka

Słowa, słowa, słowa… – tryptyk Tadeusza Dudka

Słowa, słowa, słowa… tryptyk

 

Stworzenie

Ci, którzy najbardziej nie ufają
językowi, to poeci.
Yang Lian
.

Język poety jest miękki jak glina,
wskutek zmieszania jego prochów z wodą,
nie rzuca słów na wiatr, ale odbijają się one
często echem od dna jakiejś studni, zwłaszcza,
gdy jest w niej zbyt głęboko, a i bywa,

że nie widzi swojej twarzy,
wzrok mu grzęźnie bezradnie

w tej głębi. Poeta gorąco pragnie,
aby ta woda okazała się choć odrobinę
bardziej żywa, więc wpuszcza do niej ryby,
robi coraz większe oczka i rzuca w nie
kamieniami, w ten oto sposób

sprawia ruch i niepokój, a chociaż
nie ufa wszystkim, wciąż ma nadzieję,

że nie będzie to jego ostatnie słowo.

Na granicy kłamstwa

Ciało jest rozdzierane
bez szelestu papieru
.
Yang Lian

Kiedy tygrys atakuje gazelę,
bańki powietrza i strachu wypełniają
jej płuca, krew, wnętrze, cisza szaleje
w jej sercu, a krwawe słowa

trafiają wprost w białe plamy

umysłu poety, każde jego kłamstwo
widać wyraźnie jak na liniach papilarnych
dłoni, nie trzeba wróżki, by ujrzeć koniec
tego wiersza, jak całym ciałem targają

uczucia bez szelestu papieru.

W gwiazdach zapisane

Kiedy przechodzisz przez most
cmentarz poniżej się zbliża, ale…
martwi patrzą na ciebie z góry.
Yang Lian

Okiem psa według poety widać stąd wyraźniej,
ale wydaje mi się, że dziś bardziej na czasie chyba
byłby rok świni, w każdym razie jednak można
pokusić się i o horoskop, zwłaszcza, gdy

śnimy o szczęściu, o własnej pomyślności,

udając się w rejs z palcem po mapie, z pewnością
trafimy na jakąś bezludną wyspę, przecież niełatwo
wszystkim odkupić swoje winy, bacz byś chociaż
nie natknął się na jakiegoś żarłacza białego,

wielkiego jak twój własny strach,

kilka słów pociechy na koniec nie zaszkodzi.

Tadeusz Dudek
Katowice, dnia 17.03.2024

 

Ps. Wiersze-dialogi inspirowane lekturą poematów Yang Liana. Poeta przerzuca mosty między rzeczywistością a iluzją, między możliwym a niemożliwym, między fałszem a prawdą, między tak i nie, między sprzeciwem wobec świata a pogodzeniem się z własnym losem. Jego słowa czasem nas zwodzą i mylą, ale nie da się tego w rzeczy samej uniknąć, wszak błądzić to ludzka rzecz. Zwłaszcza, gdy komuś nieobca była w pewnym okresie życia, albo i towarzyszy w jakimś stopniu nadal, doskwierająca samotność czy też jakiś rodzaj wyobcowania.

fot. pixabay.com

___________________________________________
Tadeusz Dudek, urodzony w 1957 roku, matematyk z wykształcenia, zatem ścisły umysł i pasjonat naukowej wizji struktury wszechświata oraz fizycznej strony naszej rzeczywistości. Internowany w 1981 roku za działalność opozycyjną i poglądy. Mieszka w Katowicach. Jego świadomość poetycka została ukształtowana między innymi na poezji Zbigniewa Herberta oraz poezji i filozofii Karola Wojtyły, z którymi swego czasu wchodził w dialog, aby co nieco z tego pojąć. Odtąd ten dialog stał się jego wielką pasją i ważną aktywnością literacką, zarówno na portalach poetyckich, jak i przy okazji komentowania tomików i wierszy poznanych poetów i poetek (sam publikuje tu i ówdzie). Twierdzi, że aby zrozumieć ten świat, nie wystarcza poznanie jego fizycznych aspektów, trzeba też wniknąć w ten wewnętrzny, osobowy, o niebo bardziej skomplikowany i fascynujący świat. Trzeba w tym celu porozumieć się z Innym, a język poezji jego zdaniem służy do tego najlepiej. Jest przekonany, w ślad za niektórymi z filozofów, że prawda ma przede wszystkim wymiar podmiotowy, nie tylko obiektywny.

 

 

 

 

Przewiń do góry
Skip to content