Czytasz
Ślady – wiersz Tadeusza Charmuszki

Ślady – wiersz Tadeusza Charmuszki

 

Ślady

Droga ze zmienną kolekcją głęboko rytych
kolein, które pojawiały się po byle deszczu,
przebycie jej wiosną albo jesienią stanowiło
nie lada wyzwanie, w rozmiękłej, lepiącej się
glinie można było bezpowrotnie stracić buty.

Wiejska droga początkowo zyskała żużlową
nawierzchnię, chętnie pyliła rakotwórczymi
związkami, wreszcie doczekała, skromnego
wprawdzie, asfaltowego dywanika, atrakcje
doznawane wcześniej poszły w zapomnienie.

Poziom wód gruntowych się obniżył, zanikły
stawy i bagna, drewniany dom kryty słomą,
zniknął z powierzchni ziemi, wspomnienia
tułają się po ścieżkach wydeptanych we mnie,
perz z babką zwyczajną nie mogą ich zarosnąć.

Jeszcze szorstkość trawy łaskocze wyobraźni
łydki, napotkany motyl ożywia chwile, kiedy
zapamiętale goniłem od rana po pełnej jaskrów
łące z sitem do przesiewania zboża za licznymi
bielinkami, cytrynkami, rusałkami, modraszkami.

Świat wydawał się bajecznie kolorowy, pełen
skowronków, wróbli, kwiatów, motyli i niczego
więcej, przeniosłem się do innego świata, gdzie
trawę jak czuprynę strzygą, tutaj nitki babiego
lata przyniosły mi pajęczynę siwych włosów.

Tutaj pszczoły nie oblegają rojem kwitnących lip,
nie budzi z rana pianie koguta, by zachwycać się
naturą, czasem ptaszek zaśpiewa, na balkon motyl
lub trzmiel zawita, jakby sprawdzali, co porabiam
w mieście, w betonowym pudle robi się weselej.

Tadeusz Charmuszko
wyróżnienie w VII edycji Konkursu Srebro nie Złoto

Uzasadnienie Jury:
Dzięki poetyckiej przenośni, wyobraźni podmiot liryczny/zręczny „Pasikonik” podróżuje traktami, drogą na już mityczną, rajską i coraz piękniejszą łąkę dzieciństwa. Ocalałe, hołubione w pamięci autora wspomnienia przybierają wielce kształtny językowo obraz.


fot. pixabay.com

poeciwsieci.pl

 

 

Zobacz też

 

 

 

Przewiń do góry
Skip to content