Czytasz
Regina Kantarska-Koper o tomiku wierszy Anny Czartoszewskiej „Wyłoniona z szarości”

Regina Kantarska-Koper o tomiku wierszy Anny Czartoszewskiej „Wyłoniona z szarości”

Z SZAROŚCI KU RÓŻNOBARWNEMU ŚWIATU

 

Ania Czartoszewska kilka lat temu trafiła do Nauczycielskiego Klubu Literackiego w Białymstoku – i jest to wspaniały „nabytek”. Poetka niezwykle wrażliwa, oryginalna, aktywna – mimo licznych obowiązków (praca, rodzina) wszędzie jej pełno: w licznych antologiach, wydawnictwach pokonkursowych i w sieci na portalach literackich, a także na kanałach poetyckich radia (Radio Plus Radom, Radio Guardian). Autorka książki poetyckiej „Wyłoniona z szarości” (2022). Ilustracje do niej wykonała uzdolniona plastycznie córka poetki Kamila. Współautorka 15. numeru „Kajetów Starobojarskich” pt. „Spojrzenia” (2022).

Zastanawia mnie tytuł tomiku „Wyłoniona z szarości”. Ania jest raczej postacią barwną – i ze względu na wygląd, urodę, styl ubierania się, i ze względu na interesujące wnętrze, różnorodną tematykę swojej twórczości, talenty (oprócz poetyckiego również muzyczny – skomponowała muzykę do niektórych swoich wierszy i pięknie je śpiewa). Skąd więc wzięła się szarość? Być może był to bezpieczny stan przed ujawnieniem się jako twórczyni, przed pokazaniem swojej barwności (Z tej bezpiecznej szarości/ wychyliłam się wierszem./ Czy potrzebnie, szczęśliwie? – str.7). A może z powodu skromności autorki, która wciąż jest niepewna swoich wierszy i uważa, że ZAWSZE JEST ZA WCZEŚNIE NA PIERWSZY TOMIK (tytuł końcowego utworu). Teraz jednak jest już wyłoniona i możemy podziwiać ją w całej krasie. Przewrotnie zacznę swoje rozważania właśnie od ww. wiersza zamykającego tomik:

Zawsze jest za wcześnie
na pierwszy tomik.
Z każdą kartką człowiek dojrzewa
i nigdy nie jest gotowy.
Miłości przechodzą w oziębłość
i to, co było, już nie jest.

Jest tylko myśl i wiersz nowy,
i może nowe nadzieje,
że jeszcze przyjdzie ta chwila,
co wiersze zbierze i zszyje,

i że nie przyjdzie za późno,
że człowiek chwili dożyje.
(s.88)

Jest w nim obawa, jak czytelnik odbierze tomik, i nadzieja na nowe, dojrzalsze wiersze. Poetka niejako tłumaczy się przed czytelnikiem z ewentualnych niedoskonałości wierszy, gdyż z każdą kartką człowiek dojrzewa/ i nigdy nie jest gotowy. Podobnie wydaje się asekurować już w pierwszym, otwierającym książkę utworze na 5. stronie, porównując wiersze do dłoni, które mogą być ciepłe i zimne, ładne i brzydkie, dobre i złe, mogą ranić lub chronić. I już wiemy, czego możemy się spodziewać. Tak nastawiony odbiorca będzie bardziej wyrozumiały dla poruszanych tematów i dla potencjalnych potknięć. Ale na tym poetka nie poprzestaje i w drugim wierszu ŚWIAT WYMYŚLONY dalej „urabia” czytelnika, wyraźnie oddzielając autora od podmiotu lirycznego: Stworzę świat wymyślony – i uprzedzając, w jaki sposób będzie wpływać na odbiorcę, aby żyć do końca tomiku, a może nawet dłużej (s.6). Ukrywanie się za podmiotem lirycznym także daje poczucie bezpieczeństwa: Lubię wejść w skórę podmiotu lirycznego,/ być bezpiecznie szara, (…) Siebie rozcieńczyć, stać się przezroczysta (LUBIĘ PISAĆ KOLOROWE WIERSZE, s. 84). Mimo wątpliwości Ania Czartoszewska za naszą noblistką odważnie wybiera śmieszność pisania wierszy od śmieszności ich niepisania (W. Szymborska). Zresztą wszystkie powyższe liryczne zabiegi, być może, mają nie tyle zapewnić poetce życzliwy odbiór czytelnika, ile w mistrzowski sposób pokazać pracę twórczą autora, jego rozterki, tak bardzo znane innym tworzącym (w tej liczbie i mnie).

Po wierszach autotematycznych Ania przechodzi do drugiej głównej tematyki niniejszej książki – miłości. Jest ona przedstawiona wielostronnie – jako szczęśliwa, prawdziwa, i nieszczęśliwa, niespełniona, z problemami. Czasami bohaterka wini za to siebie, swoje niedostatki charakteru (Może gdybym była diamentowa, (…) może kochałbyś mnie jeszcze, str.10), czasem obwinia partnera (Dałeś mi całe niebo,/ tylko dlaczego/ bez słońca… s.13), a innym razem okoliczności (MIŁOŚĆ DAŁA MI KOSZA, s.20, MOŻE GDYBYŚ MNIE SPOTKAŁ ZNÓW, s.67) albo obie osoby, jak w wierszu ERROR

 Ja jestem jak uszkodzony żeton
ty jak popsuty automat
połykasz mnie całą
nie dając nic w zamian
(str. 73)

Miłość nierozłącznie wiąże się z tęsknotą, czekaniem, nadzieją, poczuciem szczęścia, pięknem. Ale czasami także ze zdradą, zranieniem, udręką. Dostarcza wielu wrażeń, które poetka pięknie poetycko opisuje. Już same tytuły wierszy wiele mówią, pokazują szerokie spektrum przeżyć, np. WPÓŁ ZGIĘTE ZAKOCHANIE, MIŁOŚĆ DAŁA MI KOSZA, W GALERII UCZUĆ, MIŁOŚĆ NIE JEST NA ŻYCZENIE, MIŁOŚĆ TO ZDROWE UCZUCIE, NIE PRÓBUJ PRZEGADAĆ MIŁOŚCI, KSZTAŁT MIŁOŚCI, MIŁOŚĆ (PLA)TOMICZNA, NIEBOSKŁON SERCA, O OBROTACH SERC NIEBIESKICH, WYDRUK SERCA, MORZE TĘSKNOTY, SZCZĘŚCIE NIEWYPOWIEDZIANE itp. Nie przypadkiem znalazło się w książce kilka wierszy inspirowanych twórczością Haliny Poświatowskiej, piewczyni miłości.

Oba tematy – miłość i poezja – często u Czartoszewskiej splatają się, przenikają wzajemnie: Nie rymujesz mi się z niczym,/ ale życie bez ciebie to też nie poezja. (…) Łatwiej nauczyć się pisać wiersze o miłości/ niż nauczyć się prawdziwie kochać (s.25); kiedy nie mam skrawka papieru ani długopisu/ tylko samego ciebie przy sobie/ piszę najpiękniejsze wiersze// ciągnę wieczorek poetycki po twoim ciele/ trzynastopocałunkowcem zapisuję sonet (s.53).

Poetka posługuje się swoistym językiem, tworzy neologizmy, np: trzynastopocałunkowiec, rozwalwerowiec, (pla)tomiczny. Stosuje oryginalne, niespotykane środki artystycznego wyrazu, jak np. skreślenie słowa jutro w tytule wiersza inspirowanego poezją i życiem Haliny Poświatowskiej Dzisiaj jutro, aby w ten najbardziej skondensowany sposób wyrazić fakt, że poetce jutro zostało zabrane przez śmierć. Wiersze Ani są rytmiczne, melodyjne, niektóre z nich są po prostu piosenkami, nawet z refrenem (WYKRUSZAM SIĘ Z OZIĘBŁOŚCI RAM, s.79).

I jeszcze jedno. Pisarza podobno poznaje się dopiero po jego drugiej książce. Znając skądinąd różnorodną tematykę poezji Ani, jej siłę wyrazu wielu wierszy, jestem przekonana, że jej następny tom poetycki będzie jeszcze lepszy, bardziej poruszający i przejmujący.

Regina Kantarska-Koper

Anna Czartoszewska. Wyłoniona z szarości. Fundacja KAMENA Łódź 2022

____________________________________
Anna Czartoszewska – członkini Nauczycielskiego Klubu Literackiego w Białymstoku i Stowarzyszenia Autorów Polskich. Poszukiwaczka najpiękniejszej drogi do serc czytelników. Autorka książki Co jest najważniejsze?, wydanej za sprawą wygranej w konkursie Bajka z przesłaniem, organizowanym przez Wydawnictwo św. Macieja Apostoła z Lublińca. Laureatka wielu ogólnopolskich konkursów literackich. Juror konkursów poetyckich. Autorka tomiku wierszy „Wyłoniona z szarości”. Jej twórczość  publikowano w kwartalniku Najprościej, Kajetach Starobojarskich (Spojrzenia), na portalach literackich, w pismach literackich w nieregularniku Epea i w dziesiątkach antologii.. Można ją było usłyszeć m.in: na stronie Biblioteki Publicznej w Rabie Wyżnej – czytanie w czasach zarazy, w audycji Pióro Feniksa (Radio Guardian), w Ogrodowych Czytaniach Czwartkowych, w Poetyckich Potyczkach w Kopkach z Górką oraz na spotkaniach autorskich, organizowanych w domach kultury, w szkołach i przedszkolach.


Regina Kantarska-Koper – emerytowana nauczycielka, poetka, melomanka. Urodziła się w Węgrze, pow. Przasnysz, po studiach na UW w Warszawie zamieszkała w Białymstoku. Uprawia poezję, prozę, krytykę literacką i amatorsko malarstwo. Członek Związku Literatów Polskich i Nauczycielskiego Klubu Literackiego. Wydała dwanaście indywidualnych tomików i trzy jako współautorka w serii „Kajety Starobojarskie”. Liczne publikacje w prasie, w ponad stu dwudziestu wydawnictwach zbiorowych: pokonkursowych, antologiach, almanachach, w tym w esperanto, w języku angielskim w Wielkiej Brytanii i USA oraz w Indiach w języku telugu. Redaktor antologii dla dzieci „Czarowny świat wierszy”, współredaktor serii poetyckiej – rocznika „Kajety Starobojarskie” (2010-2018) oraz kilkunastu antologii i tomików poetyckich. Laureatka i jurorka konkursów literackich. Wydane indywidualne książki: „Między tak i nie” (1992), „Niech nie ogarnie mnie ciemność” (2000), „Krople tęczy” (2002), „Odrobina piołunu” (2011), „Muzyka Moje Pragnienie. Music My Desire” (2012), „Czas księżyca” (2017), „Łyżka miodu, beczka dziegciu. Aforyzmy i fraszki” (2017), „Boży rok z matczynymi przysłowiami” (2020), „Takie tam strzępy życia” (2021), „Wiersze codzienne” (2021), „Zdarzenia nie do uwierzenia” (2023) i „Ślad” (2023). Współautorka (w serii „Kajety Starobojarskie”): „Smak istnienia” (nr 3, 2009); „Przez mrok przez błękit” (nr 8, 2014); „Pomiędzy zmierzchem a świtem” (nr 10, 2016). 

 

 

 

Przewiń do góry
Skip to content