Czytasz
Regina Kantarska-Koper o „Wierszach ostatnich” Ireny Słomińskiej

Regina Kantarska-Koper o „Wierszach ostatnich” Ireny Słomińskiej

„Wiersze ostatnie” Ireny Słomińskiej

 

Mam nadzieję, że „Wiersze ostatnie” Ireny Słomińskiej nie będą jej ostatnimi, że jeszcze nie raz zaskoczy nas i zachwyci swoimi lirykami. Ta książka jest jednak szczególna, po pierwsze – dwudziesta, więc niejako jubileuszowa, a także ze względu na bardzo osobisty charakter. Tym razem autorka już nie ukrywa się za podmiotem lirycznym, lecz odważnie pisze o swoich rodzicach i ich pamięci poświęca tomik. Publikuje również ich fotografie, wewnątrz i na okładce, która jest bardzo piękna, biała, elegancka.

Książka podzielona jest na pięć rozdziałów. Pierwszy rozdział to „Pożegnanie z matką” – poetycki obrachunek trudnych z nią relacji. Właściwie w pewnym sensie każdy człowiek ma trudne relacje z rodzicami. Tak widocznie musi być w drodze życiowej, w rozwoju człowieka. W relacjach z najbliższą, najważniejszą osobą, jaką jest matka, są róże, ale i kolce. Matki mają największy wpływ na swoje dzieci, na ich przeżywanie życia. Autorka podejmuje próbę zrozumienia swojej matki – „o moja złożona matko// jak ciebie przeczytać”. Mimo mijania się czasami we wzajemnym zrozumieniu, dla córki jest pewnikiem, że matka pragnęła wychować ją, „żebym była mądra/ żebym była dobra”. Przez całe życie w sercu poetki „kryje się (…) supełek/ splątany emocjami” i tęsknota. Matka to „dotykalne dobro”, jak stwierdzi w dalszej części książki. Myślę, że czytelnik nie pozostanie obojętny na te wyznania.

Kolejne dwa rozdziały „Zapisane na nowo I” i „Zapisane na nowo II” zawierają dawne wiersze opracowane na nowo z perspektywy czasu, zdobytych doświadczeń i innego, dojrzalszego spojrzenia osoby, która teraz już bardziej rozumie sens życia i przenosi akcent z ziemskiej egzystencji na duchowość. Są tu wspomnienia o ojcu: „za mało było ciebie zbyt łagodnie/ traktowałeś świat”; są wspomnienia dawnych czasów, codziennego życia, domu, postrzegane przez człowieka, w którym „jesień przesila się”, któremu „zestarzało się/ ciało/ zblakły perspektywy/ tylko duchowość/ śpiewa”. I choć „…starość/ rozpadła się na wietrze”, to „rozkwitła/ do narodzin/ ducha”. To trudne wiersze, nasycone emocjami rozsadzającymi treść. Odczuwam w nich lęk o kształt i przyszłość świata, ludzkości.

Boże zachowaj nas dla litości
byśmy sami sobie
nie uczynili krzywdy […]

Boże zachowaj nas dla litości
byśmy sobie sami wybaczyli okrucieństwo słowa
[…] i niech nasze dzieci dowiedzą się o śmierci
dopiero wtedy gdy je powołają na ostatnią wojnę
i niechaj
będzie to walka wewnętrzna
między mną a mną
[…] (***Boże zachowaj nas dla litości, str. 22)

 

Ratunkiem jest miłość:
a jednak ci co miłują
powołali do życia
balkony
przetrwały stulecia
(„Dla Romea i Julii”, str. 27)

Rozdział „Morze spokojne” zawiera rozważania o poezji, życiu i śmierci. O nadziei, wierze. Sensie i bezsensie życia, nietrwałości, przemijaniu. O wspólnocie ludzkich losów w obliczu Boga niezależnie od wyznania.

Buddyści, muzułmanie, katolicy…
Ich ręce bliźniaczo związane
sznurami pereł, łzami modlitwy.
(„Płatki róż”, str. 39)

Najbardziej urzekł mnie wiersz „Odliczanie” (str. 37), który traktuję, jakby był o mnie w najdrobniejszych detalach (podmiot liryczny musi się nawet wspierać laską jak i ja).

Mówisz: Bóg odlicza dni, miesiące, lata.
Na ścieżce odliczania mierzysz się ze swoim
Bogiem.

W rozdziale znalazły się także wiersze „Pamięć” (s. 34) i „Zapisałaś” (s. 51), poświęcone zmarłym znajomym poetom –  Janowi Leończukowi i Annie Romanowicz.

Najobszerniejszy rozdział „To tylko i aż magia” to filozoficzne rozważania o istotnych sprawach egzystencjalnych, etycznych, o dobru i złu, o własnej tożsamości i relacjach z innymi. Widać tutaj tęsknotę „za spokojem,/ miękkością, harmonią życia”, za ładem, wspólnotą, niezależnością i wolnością. Ale współczesny świat, „[ż]ycie było, jest, wciąż się staje balem maskowym”, na którym „tańczą: dobro i zło. Zakładają maski”. „Maski zmieniają także nasze twarze, wrastają w nie./ I już nie możesz oddzielić maski od twarzy./ Dobra od zła. Przenikają się, udają/ siebie”. Irena, zmuszona ze względu na stan zdrowia do przebywania w domu, czerpie wiedzę i bodźce do pisania głównie z lektur, telewizji, Internetu. Czytelnik zauważy zafascynowanie poetki Mariną Cwietajewą, Harrym Potterem i w ogóle literaturą. Jednak wszystkie informacje poddaje własnemu osądowi, przetwarza je zgodnie z własną wrażliwością, z własnym doświadczeniem i przeżywaniem życia i świata. Dlatego wiersze są tak głębokie i poruszające.

Regina Kantarska-Koper

Irena Słomińska. Wiersze ostatnie. Wydawca: NKL Białystok 2023

__________________________________________________
Irena Słomińska – Urodziła się w 1948 w Siemiatyczach. Ukończyła filologię polską na Uniwersytecie Gdańskim. Poetka, autorka recenzji, współredaktorka tomików. Debiutowała w 1975 r. („Głos Szczeciński”). Opublikowała arkusz poetycki Stopa za stopą (Szczecin 1976) oraz w Białymstoku tomiki: Granice (1990), Powracają ogrody (1994), A przecież jest jeszcze miłość (1999), W błękicie odnajdziemy się o zmierzchu (2001), Przebaczyć sobie dzień (2003), A w kruchej skorupce dusza (2004), Smak istnienia (współautorka, 2009), Pogranicza (2011), Przydrożnym różom nie brak wyobraźni (2012), Doznania (2016), Tożsamość (2018), Jestem (2019), Nieskończony wiersz (2019), Nić, nie tylko Ariadny (2020), Lampka wiary (wybór) (2020), Mikrokosmos (2021), Pocałunki (2021), Szkice wierszem (2022), Dziennik liryczny (2022), Sen – jawa – pamięć (współautorka, 2023), Wiersze ostatnie (2023). Związana z Nauczycielskim Klubem Literackim w Białymstoku. Jest członkiem Związku Literatów Polskich. Mieszka w Białymstoku.



Regina Kantarska-Koper – emerytowana nauczycielka, poetka, melomanka. Urodziła się w Węgrze, pow. Przasnysz, po studiach na UW w Warszawie zamieszkała w Białymstoku. Uprawia poezję, prozę, krytykę literacką i amatorsko malarstwo. Członek Związku Literatów Polskich i Nauczycielskiego Klubu Literackiego. Wydała dwanaście indywidualnych tomików i trzy jako współautorka w serii „Kajety Starobojarskie”. Liczne publikacje w prasie, w ponad stu dwudziestu wydawnictwach zbiorowych: pokonkursowych, antologiach, almanachach, w tym w esperanto, w języku angielskim w Wielkiej Brytanii i USA oraz w Indiach w języku telugu. Redaktor antologii dla dzieci „Czarowny świat wierszy”, współredaktor serii poetyckiej – rocznika „Kajety Starobojarskie” (2010-2018) oraz kilkunastu antologii i tomików poetyckich. Laureatka i jurorka konkursów literackich. Wydane indywidualne książki: „Między tak i nie” (1992), „Niech nie ogarnie mnie ciemność” (2000), „Krople tęczy” (2002), „Odrobina piołunu” (2011), „Muzyka Moje Pragnienie. Music My Desire” (2012), „Czas księżyca” (2017), „Łyżka miodu, beczka dziegciu. Aforyzmy i fraszki” (2017), „Boży rok z matczynymi przysłowiami” (2020), „Takie tam strzępy życia” (2021), „Wiersze codzienne” (2021), „Zdarzenia nie do uwierzenia” (2023) i „Ślad” (2023). Współautorka (w serii „Kajety Starobojarskie”): „Smak istnienia” (nr 3, 2009); „Przez mrok przez błękit” (nr 8, 2014); „Pomiędzy zmierzchem a świtem” (nr 10, 2016). 

 

 

Przewiń do góry
Skip to content