Czytasz
Poezja za murem, murem za poezją oraz Poezja w mieście – dwa projekty Grzegorza Sakowicza.

Poezja za murem, murem za poezją oraz Poezja w mieście – dwa projekty Grzegorza Sakowicza.

Poezja za murem, murem za poezją oraz Poezja w mieście – dwa projekty Grzegorza Sakowicza.

W Związku z projektem już niebawem na ulicach niektórych miast w Europie pojawią się wiersze Grzegorza Sakowicza. Będą to grafiki, a także instalacje artystyczne. Pierwszym miastem w którym pojawią się wiersze Sakowicza będzie polskie miasto Choroszcz, a następnie zagoszczą one  w innych krajach, takich jak Holandia, Belgia i Niemcy. Ma to być duży projekt związany z poezją, łączący kilka dziedzin sztuki,

O projekcie i założeniach opowie pomysłodawca:

Wiersze to wspaniały rodzaj sztuki, często jednak niedocenianej i pomijanej. Zapewne na taką sytuację ma wpływ to, że wiersze trudno zrozumieć, zaś ich interpretacja może być nieoczywista, a nawet bardzo zawiła. Jednak z drugiej strony, ze względu właśnie na ę trudność, wiersz jest ciekawą formą łamigłówki. Innym powodem tego, dlaczego po poezję nie sięga się zbyt często, jest to, że poruszane tematy mogą być dość ciężkie w odbiorze, a nawet wręcz bolesne. Ja sam mam takie wiersze, które potrafią mocno zasmucić. To właśnie dlatego niewiele osób czyta poezję. Wyjątkiem są może wiersze Olgi Tokarczuk lub Wisławy Szymborskiej, czy ks. Jana Twardowskiego, mimo tego, że sposób prezentowania zawartych w wierszach przekazów może nie być dość jasny, a sama treść trudna do odgadnięcia. To jest to jednak piękna i dojrzała forma komunikacji z ludźmi. To, co zawarte jest w poezji, jest nader uduchowione, mądre, często zawiera ważny przesłanie. Ja właśnie taką poezję lubię – z przekazem, który może wpłynąć pozytywnie na człowieka, przekazać jakąś mądrość. Sam też taką poezję tworzę – mówi Grzegorz Sakowicz.

Poezja jest za mało promowana i jednocześnie za mało obecna w naszym życiu. Mimo piękna, mimo mądrości, mimo ważnego czasem krzyku, jest nieobecna w naszym życiu, a przecież ma w sobie tyle niepodważalnych wartości.

Dlatego marzy mi się to, aby poezji było więcej, aby jej przekaz był bardziej zrozumiały, a jej piękno bardziej widoczne. Podobno łatwiej jest zapamiętać obraz niż słowo, dlatego chcę  „ubrać” wiersze w grafiki, obrazy, a także instalacje artystyczne, które będą obecne na ulicach miast. Stąd pomysł na to, by wiersze wyeksponować i uzupełnić ich treść o przekaz wizualny poprzez grafikę, instalację artystyczną, które znajdą się na ulicach miast nie tylko w Polsce ale i za granicą.
– Jednak grafiki i instalacje na ulicach to nie wszystko. Chciałbym aby co roku artystyczne działania eksponujące poezję na ulicach zakończyć i podsumować imprezą artystyczną, łączącą poezję, poezję śpiewaną, taniec, a wreszcie film. Byłaby to imprez łączącą wszystkie te formy artystyczne, które będą przedstawiać ducha poezji. I to jest właśnie trio które chcę promować. Poprzez trzy projekty, które będą tworzyć jedną piękną, mądrą i uduchowioną całość. Dzięki temu wiersze staną się bardziej zrozumiałe i przez to jeszcze bardziej piękne – dodaje autor.

Na początku pojawił się projekt Poezja za murem – murem za poezją?

Grzegorz Sakowicz podkreśla, że poszukiwał sposobu na to, by nie tylko promować poezję, lecz także sposobu, aby przybliżyć ją ludziom, pozwolić ją lepiej zrozumieć, w jakiś… łatwiejszy, bardziej przystępny sposób.  „Czytanie poezji jest specyficzne, słuchanie jej jest wymagające Ale mam wrażenie, że nie dla wszystkich. Lecz zobaczyć poezję, trochę upiększoną, trochę rozszyfrowaną przez dodaną grafikę, trochę zaciekawiającą poprzez instalację, która stanie się przez to elementem krajobrazu miasta, to już coś innego. Taka forma może być bardziej przystępna, a duża grafika może być przyciągająca. Moim zdaniem, poezja nie jest czymś wprost, nie jest czymś oczywistym, nie jest czymś na co dzień. Ponadto nie powinna być nachalna. Dlatego na początku przygotowałem projekt Poezja za murem, murem za poezją, projekt, który miał zaciekawiać swoją formą artystyczną, jako grafika lub instalacja artystyczna, ale nie chciałem, aby prezentowane wiersze były nachalne swoją obecnością, jak uliczne reklamy, tylko aby były gdzieś ukryta za murem, za rogiem ulicy, Bo, jak już wspominałem, poezja nie jest wprost, nie powinna być nachalna. Poezja potrzebuje zaciekawić, potrzebuje spokoju, potrzebuje rozmyślania. Chciałem żeby była ona blisko nas, ale żeby jednocześnie była ukryta. gdzieś obok głównych ulic, blisko ważnych budynków, gdzieś za rogiem, gdzieś za murem.. Jak ma to dokładnie wyglądać otóż np. przy ruchliwej ulicy, gdzieś za rogiem, gdzieś za ścianą pojawią się wiersze połączone np. z obrazem, grafiką, która ma przybliżyć nam treść wiersza. Pierwszą myślą było, aby wiersz nie był widoczny z każdego miejsca, z ulicy, ale żeby był w takim miejscu, w takim położeniu że aby go zobaczyć, trzeba będzie zrobić kilka kroków więcej, zejść z głównej ulicy, zajrzeć za mur, wejść w mniejszą uliczkę, zatrzymać się za ścianą, że trzeba będzie zrobić ruch w bok żeby zobaczyć wiersz – instalację. Następnie przeczytać, zrozumieć zachować w sercu, a następnie „stanąć murem za poezją”, jako pięknym i mądrym przekazem.

Żeby zobaczyć wiersze, trzeba będzie zejść z głównej drogi, zajrzeć za mur, zatrzymać się za ścianą – wyjaśnia Sakowicz. O tym, że za murem jest wiersz, będzie informować mały znaczek, grafika, która będzie wskazywała, że właśnie tam, w tym miejscu jest piękny wiersz do poczytania i do zobaczenia… Gdyby jeszcze udało się ustawić w takim miejscu ławkę… najlepiej wygodną… byłoby super…

I tu powstał dylemat. No dobrze, pojawią się obrazy, grafiki, instalacje wierszy za murami w europejskich miastach,  ale ile czasu minie, zanim ludzie zorientują się, że tuż obok nich, właśnie za murem jest piękny wiersz? Dzień, miesiąc, a może lata? Dlatego pojawił się nowy pomysł który wesprze  „Poezję za murem, murem za poezją”, a tym pomysłem jest –  „Poezja w mieście”, czyli performance promujący i uzupełniający projekt “Poezja za murem”.

Poezja w mieście – to kilka wybranych wierszy, jednak tym razem nie schowanych gdzieś za murem, czy w pobocznych uliczkach, ale bezpośrednio w widocznych i ruchliwych miejscach. Montaż tych grafik będzie połączonych z tanecznym performancem.

Wszystko będzie ciekawym elementem przestrzeni miejskiej – mówi pomysłodawca projektu. Poezja w mieście to bardziej widoczna forma, a Poezja za murem ma być czymś nieoczywistym, miejscem trochę do odkrycia, mniej na widoku, zachęcająca do zrobienia kroku w bok, do zajrzenia za ścianę, za mur, do zatrzymania się na chwilę.

Podsumowaniem tego projektu ma być impreza artystyczna, najlepiej z konkursami, podczas której będę prezentowane wiersze poprzez grafikę, obraz, instalację, taniec i film, oczywiście przy obecności tradycyjnej formy recytowania wierszy lub poezji śpiewanej. Impreza ta ma nosić nazwę Duch poezji.

Autorowi marzy się międzynarodowa impreza, która pozwoli przeżywać poezję intensywniej, a poezja dzięki wspomnianym grafikom, tańcowi, muzyce, filmom stanie się intelektualną wyprawą i duchową przygodą – dodaje Grzegorz Sakowicz.

A na koniec magiczna tajemnica…

poeciwsieci.pl

___________________________________________
Grzegorz Sakowicz ur. 28.11.1976  na Podlasiu, magister Akademii Wychowania Fizycznego, absolwent Akademii Filmu i Telewizji na wydziale reżyseria. organizator, promotor i reżyser wielu wydarzeń kulturalnych i sportowych, twórca takich widowisk jak Warszawski międzynarodowy Festiwal sportów walki, organizator koncertów muzyki filmowej,  współorganizator pokazów mody, festiwali filmowych, oraz wystaw Foto walki, art and sport, przez wiele lat czynny zawodnik sportów walki, posiadacz czarnego pasa karate, jak sam twierdzi, autor kilkuset wierszy, autor dwóch tomików: Rozmowy przed śmiercią, Rozmowy o miłości. Aktualnie między innymi prezes fundacji brawo dla mam i szef Galerii sztuki w Holandii Art Fun Business.

 

 

Zobacz komentarz (1)
  • Witam – ta same zauki, drogi i ścieżki i to samo miasteczko – było pięć tysięcy, pół wieku temu. Pmiętasz – nie – byłeś wtedy mały. Dziś jesteś wielki i poezja nosi – masz otwarte progi. Pukam, pukam – kto to – zobaczycz – zaskoczy. Widziałeś mnie czasem – w białym fartuchu w klasie i przy placu – żywoplot oddzielił – oto jest zagadka. Piszę od 2015r – czwarty tomik w drodze.
    Pozdrawiam – Irena Świerżyńska

Przewiń do góry
Skip to content