Czytasz
Niebo pod miastem -wiersz Anny Czartoszewskiej
pl Polish

Niebo pod miastem -wiersz Anny Czartoszewskiej

Niebo pod miastem

 

Na  samym początku byłam tu z wycieczką, miałam chyba osiem lat.
Przyjechałam z klasą i z wychowawczynią, by zwiedzić jednostkę.
Zobaczyć czołgi, broń, radary, radiostację, liznąć odrobinę historii.
Pamiętam biało-czerwoną budkę strażniczą i żołnierza żartownisia.
Wysokiego chłopaka, który chciał posadzić mnie wysoko na daszku.

Potem jako nastolatka Plewki łapałam przejazdem na praktyki szkolne.
Z okna starego autobusu obserwowałam nowo tworzące się siedliska.
Wewnętrzna ,,Ania z Zielonego Wzgórza” już zasadzała tu drzewo.
W kolejnych latach szkolny autobus woził mnie w innym kierunku.
Życie prowadziło różnymi drogami. Nie po drodze mi było do Plewek.

Jedni mówią, że w życiu nie ma przypadków, inni, że przypadek to my.
Każdy z nas jest innym przypadkiem, w przypadkowej karuzeli zdarzeń.
Życie nami kręci we wszystkie strony. Chcemy wierzyć w przeznaczenie.
Chcemy wierzyć, że Bóg jest po naszej stronie, zna na pamięć nasz adres.
I kiedy trzeba zaprowadzi, zamelduje i pomoże rozpalić rodzinne ognisko.

Przyszedł czas, ktoś oddał mi całe serce i kawałek swojego świata.
Wziął mnie za rękę i poprowadził wzdłuż ojcowskich, pachnących pól.
To był nasz pierwszy, wspólny spacer po tkaninie dającej zwykły chleb.
Biełka kwitła, smugi zieleniły się, słońca zbóż dźgały nieba horyzont.
A my marzyliśmy, żeby być razem i jeśli razem, to właśnie tu, tylko tu.

Ten chłopak dziś jest moim mężem, jego dom rodzinny moim domem.
Jego rodzice moimi rodzicami. Od szesnastu lat jego wieś moją wsią.
Na mapie Google znajdziesz takich wiosek wiele: spokojnych i cichych.
Kiedyś tu była świetlica, przedszkole, sklep, dziś tylko klimat i ludzie.

Ludzie powiązani tradycją jak jednym krwiobiegiem, podobni i różni.
Praktycznie wszyscy są spokrewnieni, każda plotka zostaje w rodzinie.
Gdy komuś umiera brat płaczemy, idziemy w mroku żałoby na śpiewy.
Gdy komuś rodzi się dziecko cieszymy się, jakby nam bliskich przybyło.

Trzy ulice na krzyż, ot, cały plewkowski  raj i nie raj, niebo pod miastem.
Gdzie czas płynie wolno, a radary wojskowe kręcą się od czterech pokoleń.
Siedem minut do Wysokiego Mazowieckiego i siedem do Szepietowa.
Bezpieczne gniazdo moich dzieci z małym przystankiem PKS pod oknem.

*Biełka –  przyjęta nazwa części działki

Anna Czartoszewska

foto: pixabay.com
______________
Anna Czartoszewska – członkini Nauczycielskiego Klubu Literackiego w Białymstoku. Poszukiwaczka najpiękniejszej drogi do serc czytelników. Autorka książki Co jest najważniejsze?, wydanej za sprawą wygranej w konkursie Bajka z przesłaniem, organizowanym przez Wydawnictwo św. Macieja Apostoła z Lublińca. Laureatka wielu ogólnopolskich konkursów literackich. Juror konkursów poetyckich. Jej twórczość  publikowano na portalach literackich, w pismach literackich w nieregularniku Epea i w dziesiątkach antologii.. Można ją było usłyszeć m.in: na stronie Biblioteki Publicznej w Rabie Wyżnej – czytanie w czasach zarazy, w audycji Pióro Feniksa (Radio Guardian), w Ogrodowych Czytaniach Czwartkowych, w Poetyckich Potyczkach w Kopkach z Górką oraz na spotkaniach autorskich, organizowanych w domach kultury, w szkołach i przedszkolach.

 

 

Zobacz też

 

 

 

Zobacz komentarze (0)

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Przewiń do góry
Skip to content