Czytasz
Komentarz Anny Małgorzaty Więckowskiej do tomiku Józefa Zenona Budzińskiego „Słyszę słowem”
pl Polish

Komentarz Anny Małgorzaty Więckowskiej do tomiku Józefa Zenona Budzińskiego „Słyszę słowem”

Słyszę słowem – to dziesiąty tomik poezji Józefa Zenona Budzińskiego.
Kto zacz Józef Zenon Budziński?
Poeta, felietonista, prowadzący spotkania literackie, teolog z wykształcenia, bibliofil z zamiłowania. Jego dom, otoczony zielenią i kamiennymi ścieżkami, z wkomponowanymi w zieleń ogromnymi kamieniami, roztacza przedziwną atmosferę. Atmosferę spokoju i bezpieczeństwa, niezwykłej empatii i serdeczności. Nie jest to zasługa samego Józefa, ale też Jego dwóch Braci, tworzących niezwykłą Trójkę. Ludzi, otwartych na innych i przyjaznych innym. W tym domu każdy czuje się zawsze oczekiwanym Gościem.
W chwili wejścia przybysz staje, zupełnie zauroczony ogromną ilością pamiątek i bibelotów. Dom, z szydełkowymi robótkami Mamy Autora, z zebranymi razem z Mamą gałęziami i korzeniami, zastawiony regałami z niezliczoną ilością książek, pełen przedmiotów będących pamiątką po czymś lub po kimś, absolutnie nie przytłacza. Oddycha się w nim lekko i pełną piersią. A sam Autor w styczniu 2013 tak go opisuje w tomiku zatytułowanym „Z dna”:
Święte ściany
Mego domu
Gdzie ikony
Obmodlone
Maryjne ryngrafy
Zdjęcia bliskich
I dalszych
Świątynie z dzieciństwa
Grymaśne
Twarze aniołów
Bukiety ziół
Przywiezione
Ze świata
Kamienie z
Miejsc świętych
I nie
Książki z krwioobiegiem
Święte ściany
Mego domu
Czy wy też rozpadniecie się
Jak Jeruzalem

Lecz  wracam już do zbiorku „Słyszę słowem”. Tak, jak i w poprzednich tomikach rysuje się w nim wrażliwość na otaczający świat.
Wrażliwość tę rozbudziła w synach Matka, z którą Autora łączyła bardzo silna więź. I także w tym zbiorku owa ludzka tęsknota za Nią ma swoje miejsce.
Jest to tomik, w którym przeplatają się odcienie barw rozmaitych, od ciemnych, momentami przytłaczający, po bardziej jasne i optymistyczne. Zbiorek, który w dużej części jest zapisem myśli „tu i teraz”, to w zasadzie zbiór miniatur, poetyckich refleksji, które w danej chwili nurtowały lub wręcz przygniatały autora. Stanowią one przemyślenia, stawiające odwieczne pytanie o sens istnienia i pochylające się nad przemijaniem:
Czymże jest
Śmierć
strachem
czy poczuciem
zmarnowanego
życia
Na całość twórczości mocno rzutuje wykształcenie i wiara Autora. Sam określił hierarchię ważności, mówiąc że nie wojuje z Bogiem, ani z naturą, ustawiając taką kolejność: Bóg, natura i Ja z Bliźnim. Ale nie jest to bałwochwalcze uwielbienie, tylko głęboko ukształtowana wiara:
Na każdej
Drodze
ucieczki
czekasz
czy też:
Drżącym głosem
jak liść osiki
wołam
że Jesteś
i Jesteś
Nieśmiertelny
Nie przeszkadza to Poecie widzieć realia dnia dzisiejszego:
Kłamstwa
hierarchów
obnażyły
prawdę Boga
świątynie
bez trzody

Istotna też jest dla Autora i taka rzeczywistość:
Słowo
na Dzień Dobry
Słowo
na Do Widzenia
Słowo
zabiło
Bolączka dnia dzisiejszego tak została skomentowana:
Pogubiłem się
w tym
labiryncie
biznesu
gdzie Boga
nie ma
i człowiek
przestał istnieć

Niektóre myśli wręcz zaskakują swoją oczywistością. Oczywistością, której w codziennej gonitwie nie zauważamy. Może więc  warto na chwilę zatrzymać się  i zastanowić nad przemyśleniami, zawartymi w tym tomiku?

Anna Małgorzata Więckowska

 

 

 

 

 

Zobacz też

 

 

 

Przewiń do góry
Skip to content