Czytasz
Irena Słomińska o tomiku wierszy Leonardy Szubzdy – „Galaktyka czterech ścian”

Irena Słomińska o tomiku wierszy Leonardy Szubzdy – „Galaktyka czterech ścian”

GENIUS  LOCI

 

 

Te wiersze powstały z namysłu, w którym tak często zaskakują nas słowa, otwierając, wskrzeszając nasze najważniejsze przestrzenie. Ten tom określają najpełniej wyrazy-wykrzykniki: człowieczeństwo, dom, rodzina, ojczyzna, historia, wartość, tożsamość, wojna.

Już pierwszy wiersz „*** na wyciągnięcie ręki…” mówi o życiu: jego zdumiewająca zwyczajność – podkreślając paradoksalność istnienia, jakby zachłyśnięcie się podmiotu tym, co mu „darowano”. W nim człowiek – nadzwyczajność; odrębny świat.

(…) czy rozumiemy się chociaż powierzchownie
z wielkooką rybą jaskółką brzemienną jabłonią
nie mówiąc o Bogu
w którego tylko szczęściarze
wierzą bez szukania dowodów
na istnienie
wystarcza im zachwyt
cudem codzienności

czy znamy chociaż trochę siebie
obce planety
w galaktyce czterech ścian
ile nas w nas zostanie
kiedy któregoś dnia
opadną maski  (s. 11)

I tak już w pierwszym wierszu z tomiku wchodzimy w niezwykły klimat poezji Leonardy Szubzdy, ciche skupienie, w którym „słowo dziwi się słowu”.

Następne wiersze odsłaniają strefę ciemności w człowieku: wyrosło między nami milczenie (s. 12); uchwalamy bezprawia / na własny użytek (s. 13); zło (…) wychodzi z nożem na ulice (s. 14). Stąd okrucieństwo świata i nadzieja, którą rodzi w nas modlitwa do Pana, że

w połyskującym głęboko lustrze
zobaczymy swoje życie
i odbicie nieba
w wodzie
którą przemienisz dla nas
w weselne wino
  (s. 16).

Następny namysł – to westchnienie (w kilku kolejnych wierszach) nad przemijaniem, wypowiedziane szeptem, w skupieniu. I jakby wprost z niego wyłaniające się wspomnienie czasu wojny. I refleksja nad minioną wojną, i modlitwa o zaprzestanie istniejącej w nas agresji. Czas wojny to czas dzieciństwa poetki, wspomnienie matki, strażniczki domowego ogniska. I jak w rzeźbionym krysztale załamanie jego powierzchni przywołuje refleksje nad dziecięctwem w ogóle, refleksję podmiotu o sobie, o swojej roli matki. W wierszu „Dzieci nasze” autorka pisze: nie minie chwila // a znów wybiegną / w poszukiwaniu własnych światów / za siedmioma górami // na drogę / przypinamy im skrzydła (s. 28).

Kolejne załamanie powierzchni kryształu – to odkrycie wciąż żywego dziecka w sobie, które prosi wspomnienie domu rodzinnego o błogosławieństwo… dla tożsamości „ja” lirycznego, także jako poetki:

domu rodzinny
kolebko snów
powracających w puste świty
przytul dziecko we mnie
pielgrzymujące
koleinami przeznaczenia
by nie potknęło się
takie ufne
o słowo
jak o kamień
  (s. 33)

Tożsamość wywodzi się z pamięci domu, małej ojczyzny – Podlasia, wielkiej ojczyzny, religii… Leonarda Szubzda poświęca Podlasiu kolejne wiersze: „Podlasie” (s. 34), „*** nasz świat…” (s. 35), „Żarnowo” (s. 36-37) i inne – w których bardzo osobiście opisuje duchowy klimat miejsc najbliższych – nazwa Żarnowo przywołuje wspomnienie żarn / stojących w świronku cioci Broni, ojca, który rozkręcał ten niby-młynek siłą rąk (s. 36); miasto Sokółka przechowuje pamięć w starych świątkach przydrożnych (…) Bóg jeden choć świątyń trzy (s. 35); Suchowola – swą legendę („Legenda o powstaniu Suchowoli”, s. 38).

Tomik kończą wiersze poświęcone rodzinie. Łączy je wspomnienie kamienia węgielnego położonego pod budowę domu (tu prawdopodobnie domu Jana Leończuka w Łubnikach), który scala historie ludzi, określa ich tożsamość (s. 44-45). Wiersze „*** w kawiarni…” (s. 46), „*** kolejne urodziny…” (s. 47) wiodą nas za horyzont, za ocean do córki i czteroletniej wnuczki, do Stanów Zjednoczonych – i okazuje się, że duch rodzinny łączy nam świat: rozsypały się pytania / o to co mogę stąd zabrać / na powrotną drogę // nieoczekiwanie otwierają się skrzydła (s. 46). I ostatnie słowa tomiku, słowa wnuczki, budząc niepokój, otwierają nas na nieznane: babciu szukam ciebie / a ty nigdzie nie jesteś (s. 47).

 

Irena Słomińska

Leonarda Szubzda. Galaktyka czterech ścian. Sokólski Ośrodek Kultury, Sokółka [2024]

________________________________________
Leonarda Szubzda jest emerytowaną nauczycielką języka polskiego, absolwentką Wydziału Filologii Polskiej Uniwersytetu Warszawskiego oraz Rewalidacji Umysłowo Upośledzonych w Wyższej Szkole Pedagogiki Specjalnej w Warszawie. Pracowała jako polonistka i pełniła funkcję dyrektora w szkole średniej. Jest autorką siedmiu tomików poetyckich. Jej wiersze zostały zamieszczone w wielu almanachach i antologiach, były drukowane na łamach czasopism w kraju i za granicą, tłumaczone na języki obce (angielski, białoruski, esperanto).Pani Leonarda jest laureatką wielu konkursów literackich – uhonorowana Złotą Buławą Hetmańską (1996), Nagrodą Marszałka Województwa Podlaskiego w dziedzinie twórczości artystycznej, upowszechniania i ochrony dóbr kultury (2012). Należy do Związku Literatów Polskich oraz Stowarzyszenia Literackiego w Suwałkach. Amatorsko zajmuje się twórczością plastyczną, wykonuje collage, frottage oraz rysunki komputerowe. Od kilku lat pisze wiersze dla dzieci. Jest również właścicielką niezwykłego domu w Rozedrance Starej koło Sokółki.


Irena Słomińska – urodziła się w 1948 roku, w Siemiatyczach. Ukończyła filologię polską na Uniwersytecie Gdańskim. Poetka, autorka recenzji, współredaktorka tomików. Debiutowała w 1975 („Głos Szczeciński”). Opublikowała arkusz poetycki Stopa za stopą (Szczecin 1976) oraz w Białymstoku tomiki: Granice (1990), Powracają ogrody(1994),  A przecież jest jeszcze miłość (1999), W błękicie odnajdziemy się o zmierzchu (2001), Przebaczyć sobie dzień (2003),  A w kruchej skorupce dusza (2004),  Smak istnienia (współautorka, 2009),  Pogranicza (2011),  Przydrożnym różom nie brak wyobraźni (2012),  Doznania (2016),  Tożsamość (2018),   Jestem (2019),  Nieskończony wiersz (2019), Nić, nie tylko Ariadny(2020),  Lampka wiary (wybór) (2020). Związana z Nauczycielskim Klubem Literackim w Białymstoku. Jest członkiem Związku Literatów Polskich. Mieszka w Białymstoku.

 

 

 

 

 

 

 

Przewiń do góry
Skip to content