Czytasz
Anna Czartoszewska o tomiku Erazma Stefanowskiego „Za grosz świętości”

Anna Czartoszewska o tomiku Erazma Stefanowskiego „Za grosz świętości”

Nie święci garnki lepią, nie święci wiersze piszą, czyli kilka słów o tomie „Za grosz świętości” Erazma Stefanowskiego

 

„Ja się modlę, jakbym darł palcami ziemię” – pisał wspaniały Ernest Bryll. Te słowa towarzyszyły mi podczas niejednych rekolekcji. Wyśpiewywałam je całym sercem. Odszedł od nas Poeta, który potrafił modlić się wierszem, rozmawiać z Bogiem między wierszami, dzielić się chlebem niepowszednim.

Pana Ernesta nie miałam możliwości poznać osobiście i już nie poznam. Ceńmy każde spotkanie, które niesie nam los.

Dziś w naszym klubie gościł niezwykły człowiek, zdobywca wielu nagród literackich, Erazm Stefanowski. Jego wiersze padły na żyzną glebę, wykiełkowały w nas dialogiem, otwartą myślą, zachwytem, a w Reginie Kantarskiej-Koper i Joannie Pisarskiej zaowocowały pięknymi recenzjami.

Co jest siłą tej poezji? Oryginalność, styl, intelekt. Jestem po lekturze wstrząsających, bolesnych, głęboko pięknych „Lipcowych aniołów”, ukazujących piekło Obławy Augustowskiej, bezbronną przyrodę puszczy, czas okryty pajęczyną wspomnień,  i najświeższego tomu „Za grosz świętości”, którego objawienie się trudno przemilczeć. Nie jest to bowiem naiwne bujanie w obłokach, sztuczna żonglerka frazeologizmami, neologizmami, środkami poetyckimi,  ale prawdziwe mistrzostwo.

nie jestem przecież aniołem stąpam twardo po całunie chmur

Erazm Stefanowski  jest twórcą kompletnym. W jego twórczości nie ma sytuacji, że „gdzieś dzwoni, tylko nie wiadomo, w jakim kościele”. Jeśli bije swoimi wierszami na alarm, to dobór słów nie jest przypadkowy. W poetycką sieć łapie określenia używane potocznie, obsadza je w różnych kontekstach, nadaje nowe znaczenia, by prawdziwie zatrzymać, zmusić do refleksji. Gęstość tych zabiegów jest zadziwiająca. Zauważamy je już w tytule i na każdej stronie, na każdej stacji nieświętej drogi do świętości.

***
za Twą świętą
do mnie cierpliwość
że Ci na krzyżu
ręce nie opadły
że oczy masz podkrążone
jak wdowie grosze
że nie jesteś relikwią
ani legendą
z brodą długa jak u Piotra
że choć niezmierzony
skryłeś się w mym sercu
a nie w małym palcu

dziękuję

Zanim jednak pada ciche „dziękuję”, Autor wyjmuje podmiotowi lirycznemu gorzkie słowa z ust.

Słowa, które niejednemu nie przeszłyby przez gardło, nie pokorne, ale przekorne prośby, ironiczne zaczepki. Formułuje wobec Boga: Boga Człowieka, Boga Zbawiciela, Boga Stworzyciela zarzuty, które budzą w czytelniku nieraz sprzeczne emocje, wręcz opór.

zrywaj się nim ci zmyję głowę krwią / nie odmawiaj sobie Chrystusie wiecznego odpoczynku / nie dotykaj mnie nie rozdrapuj ran, gdy zbawienie wisi na włosku / nie biczuj mnie wiecznym przepraszam że żyję / Galilejczyku dałbym uciąć rękę że zwyciężyłem

Czytający w zależności od poglądów może czuć się w pierwszym momencie adwokatem Boga, oskarżycielem lub jak Piłat umyć ręce. Kto ma być odbiorcą tych wierszy? Myślę, że wierzący i niewierzący, wszyscy otwarci na dialog. Wiersze te bowiem dotykają, mówią, żyją, nawet gdy zamkniemy książkę, a z każdym otwarciem oddziałują jeszcze mocniej.

Przyszło nam odnajdywać się w czasach odrzucenia Boskiej opieki. Tak wielu podnosi rękę na to, co święte: opluwa, przeinacza, wyśmiewa. Wybuchają wojny, dokonuje się mord niewiniątek i „winiątek”.

Pojęcie dobra i zła rozmywa się, jakby toczyła się walka zła ze złem. Kaci nie biją się w piersi,

ofiary nie mają nic do powiedzenia. Roszczeniowy świat dziwi się dzisiejszym Hiobom. Nadstawianie policzka wyszło dawno z mody.

Erazm Stefanowski w tomie „Za grosz świętości” nie wytyka wprost grzechów współcześnie żyjącym. Pisząc w osobie pierwszej, jakby bierze wszystko na siebie. Kto w rzeczywistości mówi w jego wierszach? Trudno jednoznacznie określić. W większości utworów podmiotem lirycznym jest zwykły śmiertelnik, rozgoryczony, zbuntowany, upadający, jeden z nas z prochu powstałych, w proch się obracających. W kilku jednak miejscach można mieć wątpliwości. Język zbioru jest szczególny.  Stefanowski nie jest Twardowskim ani Kochanowskim, modli się, jakby darł palcami ziemię, ale robi to inaczej niż Bryll, modli się po swojemu. Pomysł na taki tom jest dość kontrowersyjny, ale jak to często bywa, wartość dzieła poznajemy po owocach, a jak pisałam na wstępie, poezja ta już pięknie owocuje.

Gratuluję Erazmowi Stefanowskiemu sukcesów i życzę samych dobrych wierszy na poetyckiej drodze.

Anna Czartoszewska

___________________________________
Erazm Stefanowski –  urodził się w 1976 roku w Augustowie, gdzie mieszka i pracuje. Poeta, prozaik, felietonista, eseista, krytyk literacki. Debiutował w 1996 roku w „Przeglądzie Augustowskim”. Jego twórczość prezentowana była w lokalnej i ogólnopolskiej prasie, almanachach i antologiach poetyckich, m. in. w Tam prosto do Augustowa (2007), Opowieść o ziemi augustowskiej (2008) i Wiersze od Augustowa (2021), a także na antenie Polskiego Radia. Współpracuje z miesięcznikiem „Nasz Sztabiński Dom”. Stypendysta Burmistrza Miasta Augustowa w dziedzinie twórczości literackiej (2019) i Marszałka Województwa Podlaskiego w dziedzinie twórczości artystycznej, upowszechniania kultury i opieki nad zabytkami (2023). Za całokształt twórczości artystycznej nagradzany przez Marszałka Województwa Podlaskiego (2023). Autor zbioru opowiadań Nie wiary godne (2014) oraz tomów poetyckich: Zaprawione mirrą (2006), Oskarżony Jezus Ch. (2018), za który otrzymał nagrodę Burmistrza Miasta Augustowa, Lipcowe anioły (2019) oraz Za grosz świętości (2022 – Nagroda Burmistrza Miasta Augustowa, Nagroda Poetycka im. K. I. Gałczyńskiego za najlepszy tom roku Orfeusz Mazurski, Nagroda Poetycka Orfeusz Czytelników, Wyróżnienie Kapituły Nagrody Literackiej im. ks. Jana Twardowskiego). Tom Lipcowe anioły, dedykowany ofiarom obławy augustowskiej, uhonorowany został Nagrodą Artystyczną Starosty Augustowskiego (2023). Wyróżniono go także nominacją do Nagrody Poetyckiej im. K. I. Gałczyńskiego w kategorii Orfeusz Mazurski (2020). Wiersze poety z tego zbioru stały się inspiracją dla Ignacego Zalewskiego do skomponowania symfonii pt. Podziemne ptaki na sopran, klarnet, orkiestrę smyczkową i instrumenty perkusyjne. Jej prawykonanie miało miejsce 12 lipca 2022 roku w Operze i Filharmonii Podlaskiej w Białymstoku z okazji Narodowego Dnia Pamięci Ofiar Obławy Augustowskiej.
 –
Anna Czartoszewska – członkini Nauczycielskiego Klubu Literackiego w Białymstoku i Stowarzyszenia Autorów Polskich. Poszukiwaczka najpiękniejszej drogi do serc czytelników. Autorka książki Co jest najważniejsze?, wydanej za sprawą wygranej w konkursie Bajka z przesłaniem, organizowanym przez Wydawnictwo św. Macieja Apostoła z Lublińca. Laureatka wielu ogólnopolskich konkursów literackich. Juror konkursów poetyckich. Autorka tomiku wierszy „Wyłoniona z szarości”. Jej twórczość  publikowano w kwartalniku Najprościej, Kajetach Starobojarskich (Spojrzenia), na portalach literackich, w pismach literackich w nieregularniku Epea i w dziesiątkach antologii.. Można ją było usłyszeć m.in: na stronie Biblioteki Publicznej w Rabie Wyżnej – czytanie w czasach zarazy, w audycji Pióro Feniksa (Radio Guardian), w Ogrodowych Czytaniach Czwartkowych, w Poetyckich Potyczkach w Kopkach z Górką oraz na spotkaniach autorskich, organizowanych w domach kultury, w szkołach i przedszkolach.

 

 

 

Przewiń do góry
Skip to content